Korzystając z okazji, że oba M. poszli na spacerek (ja się przeziębiłam, więc wolę siedzieć w domu), może uda mi się sklecić jakąś dłuższą wypowiedź :)
Święta, jak co roku, minęły szybko. U nas tym razem było dość aktywnie. Wigilie mieliśmy dwie, pierwszy dzień świąt siedzieliśmy w domu, a drugi cały spędziliśmy u rodziców. Takim obrotem sprawy zadowolony był Mikoś, bo dużo czasu spędził z Dziadkiem, który nie oszczędza się w czasie zabawy. W sumie w ostatnim czasie nie ma dnia, żeby nie rozległo się "dziadziuuuuuuu" przynajmniej kilka razy.
Miki z prezentów raczej zadowolony, choć (na szczęście) nie dostał ich zbyt dużo. Zestaw narzędzi, kolejka drewniana, autko, szlafrok i trochę ciuszków. Z czego jest najbardziej zadowolony? Chyba szlafrok i kolejka. Ale z czasem pewnie się to zmieni...
Co do mojego nowego kolorku...
Przyzwyczajam się :) wczoraj jedna z sąsiadek stwierdziła, że mocna zmiana, ale ładnie wyglądam, więc kto wie, może zdecyduje się na dłużej :)
niedziela, 30 grudnia 2012
sobota, 29 grudnia 2012
Zaskakujemy i szokujemy, czyli zmiana ekstremalna
Aż szkoda słów, ale wiem. Ostatnio bardzo bloga zaniedbuję...
Ale od czego by tu zacząć...
Też macie czasami ochotę coś zmienić? Mniej lub bardziej?
Ja tak.
Czasem wystarczy błahostka, czasem idę na całość. Różnie.
Ale wczoraj naprawdę poszłam na całość.
Przefarbowałam się. Z brązu na... blond. Miały być pasemka, ale wyszło inaczej :) Brąz i czerń na włosach już mi się znudziły :)
Efekt mi się podoba, ale jeszcze jestem na etapie oswajania się z nowym wizerunkiem. Z czasem (czyli przy widocznych odrostach :)) się okaże, czy zostanę tak na dłużej, czy powrócę do naturalności :)
Ważne, że Dużemu M. też się podoba. Mały raczej niewiele miał po powiedzenia ;)
A następnym razem małe-co-niecoo świętach :)
Ale od czego by tu zacząć...
Też macie czasami ochotę coś zmienić? Mniej lub bardziej?
Ja tak.
Czasem wystarczy błahostka, czasem idę na całość. Różnie.
Ale wczoraj naprawdę poszłam na całość.
Przefarbowałam się. Z brązu na... blond. Miały być pasemka, ale wyszło inaczej :) Brąz i czerń na włosach już mi się znudziły :)
Efekt mi się podoba, ale jeszcze jestem na etapie oswajania się z nowym wizerunkiem. Z czasem (czyli przy widocznych odrostach :)) się okaże, czy zostanę tak na dłużej, czy powrócę do naturalności :)
Ważne, że Dużemu M. też się podoba. Mały raczej niewiele miał po powiedzenia ;)
A następnym razem małe-co-niecoo świętach :)
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Trochę zdjęć, czyli zimą na placu zabaw też może być fajnie
Wiem, wiem :)
Wybraliśmy się dziś na spacerek. I chociaż o mały włos, a wycieczka skończyłaby się po kilku minutach, trwała prawie trzy kwadranse :)
Wybraliśmy się dziś na spacerek. I chociaż o mały włos, a wycieczka skończyłaby się po kilku minutach, trwała prawie trzy kwadranse :)
niedziela, 2 grudnia 2012
Impreza, mikołajkowa zapowiedź i zabawa w projektanta
Wczoraj byliśmy u mojego Dziadka na imprezie urodzinowo-imieninowej. Miko szalał z Dziadkiem i Ciocią, albo ładnie bawił się sam. W każdym razie do domu wróciliśmy około 21, a On dalej nie chciał spać. Ale tak już z Nim ostatnio bywa, że zasypia w okolicach 22.
Mikołajki są w czwartek, ale Mikoś już wczoraj zebrał pierwsze łupy, a mianowicie... hmmm.... w sumie, to nawet nie wiem co to jest :) Takie dużo w jednym: sorter z klockami, koraliki na drucikach, obracane obrazki i coś tam jeszcze. To od Wujka i Cioci, a od pradziadków... zdalnie sterowany samochodzik. Taka prosta wersja, która jeździ tylko przód - tył, ale Miko frajdę ma ogromną. Już zdążył rozładować baterie. A razem z Miki frajdę ma Dziadek, Ciocia i Tatuś :)
Ja dostałam od Babci trzy materiały, które już od jakiegoś czasu zalegały jej w szafie. Do tego sama ostatnio sobie kupiłam dwa, a schowaną mam jeszcze satynę, którą dostałam na urodziny. Także teraz ciągle szyje i szyję. Albo coś dla siebie, albo misie. Obecnie na wykończenie czeka jedna sukienka/tunika. I mam pomysł na fajny komplecik w kratkę, ale muszę zobaczyć, czy wystarczy mi tego materiału. Jak się wyrobię, to założę za tydzień w niedziele na roczku u kuzyna. A jak nie, to może chociaż do Wigilii się wyrobię ;)
Na MikoMisiach pojawiły się nowe miśki. A dokładniej cała gadzia rodzinka :)
Mikołajki są w czwartek, ale Mikoś już wczoraj zebrał pierwsze łupy, a mianowicie... hmmm.... w sumie, to nawet nie wiem co to jest :) Takie dużo w jednym: sorter z klockami, koraliki na drucikach, obracane obrazki i coś tam jeszcze. To od Wujka i Cioci, a od pradziadków... zdalnie sterowany samochodzik. Taka prosta wersja, która jeździ tylko przód - tył, ale Miko frajdę ma ogromną. Już zdążył rozładować baterie. A razem z Miki frajdę ma Dziadek, Ciocia i Tatuś :)
Ja dostałam od Babci trzy materiały, które już od jakiegoś czasu zalegały jej w szafie. Do tego sama ostatnio sobie kupiłam dwa, a schowaną mam jeszcze satynę, którą dostałam na urodziny. Także teraz ciągle szyje i szyję. Albo coś dla siebie, albo misie. Obecnie na wykończenie czeka jedna sukienka/tunika. I mam pomysł na fajny komplecik w kratkę, ale muszę zobaczyć, czy wystarczy mi tego materiału. Jak się wyrobię, to założę za tydzień w niedziele na roczku u kuzyna. A jak nie, to może chociaż do Wigilii się wyrobię ;)
Na MikoMisiach pojawiły się nowe miśki. A dokładniej cała gadzia rodzinka :)
czwartek, 29 listopada 2012
Składniki szczepionki, czyli Miko na dopalaczach
Nie wiem, czy to efekt szczepienia, czy czegoś tam jeszcze innego, ale Miki zachowuje się ostatnio jakby był ciągle na dopalaczach. A już szczególnie wieczorem, gdy pora iść spać. Wtedy nagle chce mu się biegać, skakać, bawić w chowanego i milion innych zabaw. I to bez względu na to, kiedy i ile spał w ciągu dnia. Nawet jeśli to było tylko 10 minut.
Nie wiem, skąd mu się to bierze.
Może to faktycznie efekt uboczny szczepionki. Bo w sumie wieczorną aktywność zaczął wykazywać we wtorek, po szczepieniu właśnie.
W każdym razie teraz rodzice nie mają wieczorem chwili dla siebie (bez skojarzeń :P). Bo jeśli my nie idziemy spać, Miki też nie. Ale jeśli kładziemy się całą trójką, komputer wyłączony, a światła pogaszone, to w końcu uśnie. A my przy okazji...
Wczoraj przy okazji tatusinowej wizyty u dentysty, odwiedziłam sklep z materiałami. Oczywiście polar nigdzie niedostępny, podobnie jak watolina, ale za to kupiłam sobie dwa materiały na sukienki/tuniki. Jak tylko skończę z tą porcją misiaków, uszyję coś dla siebie :)
Nie wiem, skąd mu się to bierze.
Może to faktycznie efekt uboczny szczepionki. Bo w sumie wieczorną aktywność zaczął wykazywać we wtorek, po szczepieniu właśnie.
W każdym razie teraz rodzice nie mają wieczorem chwili dla siebie (bez skojarzeń :P). Bo jeśli my nie idziemy spać, Miki też nie. Ale jeśli kładziemy się całą trójką, komputer wyłączony, a światła pogaszone, to w końcu uśnie. A my przy okazji...
Wczoraj przy okazji tatusinowej wizyty u dentysty, odwiedziłam sklep z materiałami. Oczywiście polar nigdzie niedostępny, podobnie jak watolina, ale za to kupiłam sobie dwa materiały na sukienki/tuniki. Jak tylko skończę z tą porcją misiaków, uszyję coś dla siebie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





