czwartek, 18 października 2012

Nowe informacje

Teraz bedzie tak na szybko ale pozniej postaram sie dodac cos wiecej.
Jak widac pisze bez polskich znakow. I tak juz bedzie, przynajmniej czesc/wiekszosc postow. Po prostu teraz pisze na tablecie i nie mam tu polskich znakow. Ale jesli post dodawant bedzie na komputerze, bedzie po staremu.
Postaram sie pisac teraz czesciej, bo nie bede musiala dzielic sie komputerem z Mezem :)

PS. Mam nadzieje, ze wybaczycie mi ewentualne bledy, ktore zapewne beda sie pojawiac. Dopiero sie ucze ;)

poniedziałek, 8 października 2012

Kaszel, spanie i artysta malarz

Szkoda, że ludzie nie są jak niedźwiedzie i nie zapadają w sen zimowy. Albo jak niektóre ptaki, nie odlatują do ciepłych krajów...

Miki znowu kaszle. Dawno nie był chory... Jedynie pocieszenie jest takie, że jak na razie na samym kaszlu się kończy. Ale męczy go mocno.  Do lekarza jeszcze nie idziemy. Zrobiłam Małemu syrop z cebuli i zrobiliśmy zaopatrzenie w aptece. Mam nadzieję, że mu przejdzie.

Mąż znowu ma wolne. Dziś i jutro. Dlatego już jakiś czas temu postanowiliśmy odzwyczajać go od naszego łóżka. Od soboty zaczęliśmy stosować metodę płaczu kontrolowanego i... Miko płakał pół godziny (z zegarkiem w ręku). Pod koniec sama miałam ochotę płakać. Tak bardzo było mi go szkoda... Ale w końcu zasnął sam i spał bite 7 godzin. Potem było trochę problemów, ale daliśmy radę. Gorzej było wczoraj, bo Mały szybciej zasnął mi na rękach. Ale to dlatego, że w dzień mało spał, bo tylko 50 min. Zasnął nam w kościele, a w drodze powrotnej się obudził i dalej nie chciał. Najlepsze było to, że nie mieliśmy ze sobą wózka. Bo stwierdziliśmy, że Miko i tak z niego wychodzi... Więc całą mszę spał mi na rękach :)

Od paru dni Miki zaczął interesować się rysowaniem. Albo raczej czymś, co tą czynność przypomina :) Oczywiście podtykamy mu pod nos kartki i zeszyty, ale nie zawsze zdążymy. I tak styczność z długopisem miała już gazeta, książka (wiersze Tuwima) i mikusiowe papcie :)
Gdy weźmie się sam za "rysowanie", jest cisza i spokój, ale kiedy ktoś jest obok, zaraz chce, żeby rysować mu kwiatuszki. A mnie się pomysły na ich wygląd już kończą :)

sobota, 6 października 2012

Zosia Samosia wersja męska


Chwila oddechu, Mikoś śpi :)

W ostatnim czasie zauważyłam, że Miki już sporo umie. I to rzeczy, których nikt go nigdy nie uczył. Nauczył się sam, nawet nie wiadomo kiedy. Przykłądy? Oto one:
- gdy ma ochotę, idzie do pokoju dziadków i włącza/wyłącza sobie telewizor. Poza tym wiem, że przy wyjściu z pokoju trzeba go wyłączyć;
- ostatnio na kolacje stwierdził, że ma ochotę na tosty, więc zwinął mi kanapkę ze stołu, włożył ją do tostera i nacisnął "dźwignię", na szczęście nie włożył sobie wtyczki do kontaktu;
- w czasie przewijania ucieka mi z sofy, żeby wyrzucić zużytą pieluchę;
- wyrzuca śmieci do kosza;
- itp.

Jest też sporo rzeczy, które usilnie staramy się go nauczyć, ale opornie. Do nich należy na przykład mycie zębów (z mokrej szczoteczki wysysa wodę, a przed pastą ucieka), chodzenie za rękę (na spacerach wszystko jest ważniejsze niż celu podróży), itp.

Na dodatek Tatuś wysnuł nową tezę. Mianowicie Mikiemu dość łatwo przychodzi wypowiadanie nowych słów (ostatnio "papa" - małpa, "ałto,ato" - auto), ale nie chce ich potem powtarzać. Mąż stwierdził więc, że nasz Synuś nowych słów uczy się łatwo, ale na razie mu się nie chce mówić. Za jakiś czas natomiast zasypie nas od razu pełnymi zdaniami. Zobaczymy jak to będzie :)

Dalej jest problem ze spaniem. Wieczorem zasypia w naszym łóżku ze mną obok. Ostatnio w ciągu dnia też już nie jest tak łatwo, ale chyba znamy przyczynę. Po prostu przy Tatusiu szkoda mu czasu na sen, skoro można się bawić. A że Tatuś miał ostatnio sporo wolnego i trochę jeszcze będzie, trzeba nauczyć się zasypiać na nowo.


Pamiętacie jeszcze wielkie porządki? Zrobiłam wtedy gruntowny przegląd mojej biblioteczki i trochę pozycji mam na wydanie.
Szczegóły TUTAJ.

Pozdrawiam

wtorek, 2 października 2012

Nadrabiamy zaległości... albo i nie :)

Wiem, zawaliłam. Ale najpierw Miko był przeziębiony, a potem dopadło mnie. I choć chorowaliśmy całą trójką, ja niestety miałam najgorzej. Tyle dobrego, że Tatuś miał akurat tydzień wolnego.

Jesteście świadomi tego, że mój Synuś skończył wczoraj 17 miesięcy? Już za miesiąc będzie oficjalnym półtoralatkiem. Ciężko mi w to uwierzyć... Jeszcze nie tak dawno byłam w ciąży, tu mam takiego wielkiego Synka :)

W dodatku zauważony dziś został 15. ząbek. Także do pełnego kompleciku brakuje nam już tylko piąteczek i jednej dolnej trójeczki.

Co się jeszcze u nas działo? Sporo. Teraz nawet nie wszystko pamiętam :) Wiem, że chciałam napisać sporo, ale normalnie mam pustkę w głowie. W sumie, to nic nowego :)

Chyba po prostu będę nadrabiała to na bieżąco ;)